Julka ma 8 lat i do tej pory nie znalazła wśród owoców swojego przyjaciela. Mimo licznych prób, jakie podejmowałam w tym temacie odniosłam na tej płaszczyźnie całkowitą wychowawczą porażkę. Z owoców układałam zwierzątka,drzewka, kwiatuszki i inne stwory. Nie działało nic, aż do momentu, gdy w moje ręce trafił pewien przepis. Bardzo łatwy, mało pracochłonny, szybki. W życiu nie spodziewałam się, że owoce przygotowane w ten sposób, zasmakują mojej córce tak mocno, że będzie ich się domagała codziennie.

Facebook

Instagram

UWAGA! Ten strona używa plików cookies. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.