Czas powrotu ze szkoły zbliża się nieubłaganie. Beztroski czas wakacji, spania do południa, pomalowanych na wszystkie kolory tęczy paznokci i w ogóle wieelkiego luuzu dobiega końca. Trzeba kupić wyprawkę szkolną, podpisać książki, przygotować plecak. Tak, to już ten moment !

Julka od września zaczyna drugą klasę i w tym roku z większym dystansem podchodzę do tych wszystkich przygotowań związanych z rozpoczęciem roku. W zeszłym roku wszystko bardzo przeżywałam, działałam impulsywnie i bez konkretnego planu, wynikiem czego mamy w domu mnóstwo niepotrzebnych rzeczy szkolnych, które kupiłam, bo niekoniecznie były potrzebne, ale po prostu ładne. W tym roku nie dałam się omamić producentom artykułów szkolnych i zastosowałam kilka zasad, które pomogły mi na racjonalne zakupy.

1. Kupuję tylko to co potrzebne

 Jeśli idziesz na zakupy wyprawkowe koniecznie weź ze sobą listę i ściśle się jej trzymaj. Julka wraz z świadectwem dostała taki właśnie wykaz potrzebnych rzeczy i powiem Wam, że to super sprawa. Dzięki temu kupiłyśmy tylko to co potrzebne i w ilościach, które w ciągu roku jest w stanie zużyć .Żadnych niepotrzebnych i zbędnych przedmiotów!

2. Przejrzyj co dziecko ma

Przed zakupami koniecznie przejrzyj szafki biurka dziecka i sprawdź co ma na stanie. Często jest też tak, że na koniec roku pociecha przynosi to czego nie zużyła ( tak było w naszym przypadku) i wtedy zakupy są mniejsze o te przybory. Uważam, ze jest to bardzo ekonomiczne rozwiązanie, bo dzięki niemu nie kupujesz tego co już masz i Twoje zakupy są tym samym tańsze.

3. Podręczniki

Sprawa podręczników nas jeszcze nie dotyczy, ponieważ Julka dostaje je za darmo. Jeśli natomiast masz starsze dziecko i musisz mu kupić cały zestaw książek, odkup je od kogoś, a te, z poprzedniego roku odsprzedajcie. Gwarantuję, że zaoszczędzicie mnóstwo pieniędzy. Niestety zmiany programowe są dość częste i nieraz nie da się przeprowadzić takiego działania, ale zawsze warto spróbować :)

 4. Bądź asertywna

Z własnego doświadczenia wiem, że zakupy z dzieckiem to koszmar. Dziecko zawsze wybierze przybory z wizerunkiem postaci, która aktualnie jest na czasie, a co za tym idzie od razu kosztuje więcej. Wiem, że asertywność nie jest łatwa, a w tym przypadku jeszcze bardziej trudna, ale dziecko musi zrozumieć, że postać z bajki nie czyni kredek lepszych. U nas podziałała metoda, że córka wybiera 2 rzeczy z całej wyprawki, które jej się podobają i ja bez zbędnego gadania po prostu je kupuję.

 6. Plecak-inwestycja na więcej niż rok

Jeśli chodzi o plecak uważam, że powinien starczyć dziecku przynajmniej na 3 lata. W zeszłym roku kupiliśmy plecak z kółkami. I sprawdził się idealnie. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, nie uległ żadnemu uszkodzeniu i na pewno posłuży jeszcze kolejny rok

7. Personalizacja

Uważam, ze personalizacja niektórych przedmiotów szkolnych ( u nas śniadaniówka i worek na zajęcia gimnastyczne) to świetna opcja. Śniadaniówka i worek również przechodzą z nami na kolejny rok. Pamiętam, że Julka była bardzo zadowolona z takich imiennych gadżetów :)